Skip navigation

Różnie gadają…Jeszcze w trakcie mojej wystawy pojawiły się na jej temat różne opinie. Przyznaję, że w większości pozytywne. Okazuje się bowiem, że trafiłem na grunt podatny mimo, iż w ostatnich kilku latach podobnych do mojej inicjatyw fotograficznych pojawiło się w Gdańsku dużo. Na szczęście, ku mojej ogromnej satysfakcji, większość oglądających wystawę odczytała ukryte przeze mnie przesłanie dotyczące relacji pomiędzy miejscem, a ludźmi. Jeżeli mogę tak napisać/powiedzieć, zamierzone cele zostały osiągnięte! Bardzo fajnie o wystawie napisali pani Dorota Karaś z Gazety Wyborczej i pan Kuba Knera w Trojmiasto.pl. Obydwoje spędzili ze mną trochę czasu i dzięki temu mogli napisać więcej niż mówiła notka na rozsyłanym zaproszeniu. Bardzo zaskoczył mnie, promotor mojej pracy teoretycznej, pan Krzysztof Jurecki, który jeszcze zanim powiesiłem zdjęcia w galerii NCK’u twierdził, że są ckliwe i za bardzo nostalgiczne. Swoją opinię na ten temat powtórzył na obronie, chociaż tym razem mogłem się wobec komisji i zebranych gości obronić. I chyba mi się udało, bo kilka dni póżniej na swoim blogu K.Jurecki zamieścił TAKĄ opinię. Gorzej o mojej wystawie napisał pan Piotr Biegaj. Oczywiście trudno się spodziewać, że zadowolę wszystkich i wszystkie gusta, zaskakujące jest jednak to, że w całej recenzji mojej wystawy P.Biegaj właściwie nie zwraca uwagi na jej treść, a kontestuje jedynie sposób wykończenia wnętrza galerii. Nawet jeżeli ma rację, to i tak chciałbym usłyszeć co sądzi o treści zdjęć i o historiach za ich pomocą opowiedzianych, tymczasem ściany są szare, a zdjęcia wisiały za nisko…

Ogólnie, jeżeli mogę pozwolić sobie na małe podsumowanie, to sobie pozwolę: Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli się do tej wystawy, bo mam wrażenie, że nasza misja została spełniona. Mam nadzieję, że dzięki tym zdjęciom udało się uratować chociaż kilka historii i miejsc od zapomnienia. Jeżeli ktoś przyszedł do NCK oglądać ładne, ostre zdjęcia to napewno się zawiódł, bo ja takich po prostu nie robię. Większość ludzi przyszła chyba jednak po to by poczuć i zobaczyć starą znikającą atmosferę miasta. Z rozmów z nimi i kolejnych relacji wiem, że tą atmosferę poczuli. Koniec. Więcej się nie chwalę. Dziękuję wszystkim za przybycie, za pomoc, za dobre słowo. Jak Wy mnie tak…to ja już pracuję nad następnym tematem.

A propos tematu. Coraz częściej uświadamiam sobie, że po raz kolejny przegrywam walkę z samym sobą o powrót do koloru. Mam już w głowie zarys kolejnego eseju, i nie wyobrażam go sobie inaczej niż w czerni i bieli. Szkoda… 

Spotkaliśmy się w sobotę z Kacprem (w końcu!). Chłop jest zajarany jak paczka zapałek, no ale nie ma się co dziwić, jak bym wygrał taką nagrodę…to na bank przeszedłbym do Szwecji po wodzie…

Reklamy

One Comment

  1. Hmmm…. no wiesz Piotr, jak sie ogląda coś na kolanach, to trudno skupić sie na treści.
    Poa tym, ja wyraźnie (choć między wierszami) napisałem co o tym myślę. Ty byś chciał tak wprost 🙂

    A Jurecki… ech… tutaj to się zdaniem o tym Panu mocno różnimy…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: