Skip navigation

Category Archives: Rodzinne

Zosia i rekin, Gdańsk 2013

Dawno nie było zdjęć Zofii. Na tym powyżej nasza córka konsumuje gumowego rekina – część wyposażenia statku pirackiego, który dostała na swoje pierwsze urodziny. Nie ma lekko….

Reklamy

Zosia, Gdańsk 2013

Zosia zaczyna raczkować, chociaż mam czasami wrażenie, że prędzej się spionizuje. Wszyscy czekają na wiosnę. Wszyscy oprócz mnie. Moim zdaniem pogoda za oknem byłaby idealna gdyby napadało więcej śniegu, a temperatura spadła parę stopni poniżej zera…Oj, pojeździłbym sobie na saneczkach…

Tymczasem na zdjęciu powyżej, nasza córka gapi się na swoją matkę, skompana w promieniach zachodzącego słońca. Kiedy robiłem to zdjęcie, termometr na tarasie wskazywał 11,2 C.

Baks&Zosia, Gdańsk 2013

Widok z okna, Gdańsk 2013

Z Zosią dużo spacerujemy i naturalną koleją rzeczy, powoli odkrywamy najbliższą okolicę. Kawałek po kawałku. Co prawda starej nic nie zastąpi i pewnie kiedyś tam wrócę, ale teraz też nie jest źle…Mamy jezioro – wokół, którego możemy spacerować, możemy iść na spacer do lasu, albo po wino i cipsy do „Biedy”, czyli do Biedronki…wszystko pod ręką.

Paulina z Zofią, oraz ja w łazience, Gdańsk 2013

Babcia Wiera i Aleksy Michajlenko, Równe Wołyńskie 1934

Zdjecie, jak zdjęcie…ciekawszy jest podpis:

„Aleksy Michajlenko. Bogacz, prawie narzeczony Wiery. Po wejściu Sowietów jego rodzinę wymordowali, On uciekł do Warszawy. Popadł w obłęd – zamordował kilka kobiet. Został złapany i stracony. Wiera dowiedziała się z gazet!”. 

Zdjęcie opisywał nieżyjący już niestety brat mojej babci, Jerzy Szubert, którego albumy aktualnie archiwizuję.

Jak bylo do przewidzenia Zosia, córka nasza, znowu jest chora. Kolejne zakażenie…Ehh…Wszelkie spotkania, imprezy i odwiedziny zostają zawieszone –> w domu mamy kwarantannę. Do odwołania…

Zosia z wysoką gorączką, Gdańsk 2012

A już chciałem dać jakiś wpis niezośkowy…

Zosia w szpinaku, Gdańsk 2012

Szpinak nam nie wchodzi…

Zosia w łóżku, Gdańsk 2012

Zosia już w domu! po ponad dwóch tygodniach nasza córka wróciła ze szpitala. Co prawda to jeszcze nie koniec leczenia, a przed nami długa droga, ale przynajmniej jesteśmy razem!

Urodziny Babci Wiery, Gdańsk 2012

Moja babacia skończyła dzisiaj 98 lat –> słownie: dziwięćdziesiąt osiem lat. Na tę okoliczność „walnęła” setkę koniaku. Dla zdrowotności oczywiście…